Blog

DojazdDojazd ZadzwońZadzwoń RezerwujRezerwuj
← Wróć do Bloga

Zapomniana historia Ustki: Tajemnica „Trzeciego Mola”

Każdy, kto choć raz odwiedził Ustkę, doskonale zna tętniący życiem port, charakterystyczne falochrony i ustecką Syrenkę. To punkty obowiązkowe, które tworzą atmosferę naszego nadmorskiego kurortu. Mało który turysta wie jednak, że spacerując po zachodniej plaży, mija pozostałości potężnej, niedokończonej inwestycji, która przed laty miała zmienić oblicze całego Bałtyku.

Poznajcie fascynującą i nieco mroczną historię „Trzeciego Mola”.

Niemiecki sen o potędze
Przenosimy się w czasie do drugiej połowy lat 30. XX wieku. Niemieckie władze podjęły wówczas ambitną decyzję o przekształceniu usteckiego portu w gigantyczną bazę morską. Ambicje były ogromne, Ustka miała stać się drugą pod względem wielkości (zaraz po Gdyni) bazą przeładunkową na Bałtyku.

Projekt, znany pod kryptonimem „Port Zewnętrzny”, był prawdziwym wyzwaniem inżynieryjnym. Zakładał budowę dwóch zupełnie nowych, potężnych falochronów, które miały wgryzać się w głąb morza na ponad półtora kilometra!

Budowa z rozmachem
Prace ruszyły pełną parą w 1938 roku na zachodniej plaży. Plac budowy przypominał wielkie mrowisko, wbito tam tysiące drewnianych pali, wylewano masywne betonowe fundamenty, a nad całością pracowały setki robotników. Ustka miała stać się strategicznym oknem na świat dla III Rzeszy, przystosowanym do przyjmowania największych ówczesnych statków pasażerskich oraz jednostek wojennych.

Dlaczego molo nigdy nie powstało?
Wszystko zmienił wrzesień 1939 roku. Wybuch II wojny światowej brutalnie zweryfikował ambitne plany Hitlera. Priorytety finansowe i logistyczne państwa zmieniły się z dnia na dzień, a zasoby skierowano na potrzeby frontu. Choć prace próbowano kontynuować jeszcze przez kilka miesięcy, ostatecznie w 1940 roku budowę całkowicie wstrzymano. Kosztowne materiały i sprzęt zostały wywiezione, a niedokończony, monumentalny falochron zachodni pozostawiono na pastwę morskich fal.

Co zostało z tego projektu dzisiaj?
Dziś, spacerując plażą zachodnią, nieco dalej od głównego portu, bez trudu dostrzeżecie wchodzący w morze kilkusetmetrowy pas kamieni i betonowych bloków. To właśnie miejsce, które mieszkańcy potocznie nazywają „Trzecim Molem”.

To niezwykle klimatyczny, surowy fragment wybrzeża, który stanowi idealną przestrzeń na ucieczkę od wakacyjnego zgiełku. To doskonały punkt na spacer w trybie „no stress”, chwilę zadumy nad historią oraz wykonanie wyjątkowych, niemal księżycowych zdjęć.

Odkryj historię z Awillą!
W Awilli uwielbiamy dzielić się ciekawostkami o naszym mieście. Z chęcią podpowiemy Wam, jak najwygodniej dotrzeć na zachodnią stronę portu (np. korzystając z usteckiej kładki obrotowej), abyście mogli na własne oczy zobaczyć tego cichego świadka wielkiej historii.
 

← Wróć do Bloga

Dokończ rezerwację

 -